fot. Pexels.com

Pandemia z dnia na dzień wywróciła nasz świat do góry nogami. Podobnie jak w przypadku wojen, które przeżywały poprzednie pokolenia – nie ma sfery, na której nie odcisnęłaby swojego piętna. Jedną z najmocniej dotkniętych wydaje się praca.

Pandemia – czas próby dla nowych technologii

Błyskawicznie rozwijające się nowoczesne technologie długo dostarczały nam głównie rozrywki oraz mniej lub bardziej usprawniały naszą pracę. Ułatwiały transport, komunikowanie się między sobą oraz załatwianie różnego rodzaju formalności – na przykład złożenie deklaracji podatkowej PIT online. W dobie pandemii koronawirusa technologie okazały się jednak całkowicie niezbędne dla uratowania milionów miejsc pracy. Bez nich nie byłaby bowiem możliwa praca zdalna.

Chodzi tu oczywiście przede wszystkim o Internet i rozmaite rozwinięte wokół niego rozbudowane programy. Gdyby nie one, tysiące firm i instytucje nie miałyby jak działać bez wystawiania pracowników i klientów na ryzyko zarażenia się śmiercionośnym wirusem. Póki co wydaje się, że można uznać, że technologie zdały ten trudny egzamin. Społeczeństwa kolejnych państw, w tym Polski, zaskakująco szybko przyzwyczaiły się i zaadaptowały do nowych okoliczności. Pandemia koronawirusa uświadomiła nam jednak, jak cienka granica dzieli zawsze świat od katastrofy. Wydaje się też, że dała mocno odczuć, jak bardzo zależni jesteśmy dziś właśnie od postępu technologicznego. 

fot. Pexels.com

Wirus niestabilności atakuje rynek pracy

Niestety, nawet najbardziej rozwinięty sprzęt uratował tylko część firm i pracowników. Tysiące osób z dnia na dzień znalazło się w sytuacji, w której musi szukać sobie nowych źródeł zarobku, żeby mieć na chleb. Przy okazji tego ogromnego przetasowania popularyzują się także mniej standardowe sposoby rozliczania między pracodawcą a pracownikiem. Jednym z nich jest model B2B, w którym ten drugi także podejmuje działalność gospodarczą. Jednocześnie znacząco wzrosły obawy o przyszłość. Nie tylko ci, którzy stracili źródło utrzymania, zaczęli bardziej nerwowo przyglądać się sytuacji na rynku pracy. Przy tej okazji warto zorientować się dokładnie, jakie rodzaje umów funkcjonują w naszym kraju. Może bowiem okazać się, że w pandemicznej bądź postpandemicznej rzeczywistości będziemy podejmować pracę na znacząco odmiennych warunkach niż byliśmy do tego przyzwyczajeni. 

fot. Pexels.com

Jakiej pracy szukać w czasach zarazy?

By odpowiedzieć sobie na to fundamentalne pytanie, musimy najpierw jasno sprecyzować, co zmieniła pandemia. Wydaje się, że mamy do czynienia z dwoma kluczowymi zjawiskami.  Po pierwsze, największą stabilność mają te miejsca pracy, które mogą być wykonywane bez wychodzenia z domu. Istotne również, by nie były one zależne od tego, jak intensywna jest ludzka aktywność w przestrzeni publicznej. Po drugie, najlepsze perspektywy mają branże, które są bezpośrednio związane z rozwojem technologii umożliwiających społeczeństwu normalne funkcjonowanie w sytuacji kryzysowej. Jaka będzie więc najbardziej opłacalna praca zdalna

Na pierwszym miejscu wypada postawić te zawody, które łączą w sobie oba wspomniane zjawiska. Intensywnie poszukiwani będą zatem pracownicy tacy jak Big Data specialist, analityk biznesowy, specjalista ds. infrastruktury, inżynier automatyk czy deweloper aplikacji. Bez wątpienia wysoce cenione powinny być także osoby pracujące w działach marketingu i specjaliści branży telekomunikacji. W czasach w których miliony osób w ogóle lub prawie nie opuszczają domu docieranie do klienta za pośrednictwem elektroniki odgrywa jeszcze większą rolę niż przed pandemią. Warto też zwrócić uwagę, że do Sieci przeniosła się ogromna część naszej codziennej aktywności, jak choćby zakupy. Na koniec wspomnieć można też o wyjątkowym zawodzie w oczywisty sposób zyskującym podczas zarazy, czyli specjaliście ds. BHP. Takie osoby są i będą bowiem niezbędne podczas prób urządzania na nowo biur firmowych czy instytucji publicznych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here